Zadaj nam pytanie

Na pytania odpowiada nasz ekspert:
Joanna Węgrzyn

j.wegrzyn@florame.com.pl

tel.: +48 513 017 379

"Świetlana przyszłość" - Florame w prasie

Przebarwienia przypominają mi bohaterów horroru – pojawiają się znienacka, wygląd mają odstraszający i trudno się ich pozbyć.

Powstają wtedy, gdy promienie słoneczne uszkodzą komórki skóry, które w efekcie zaczynają wytwarzać z za dużo naturalnego barwnika – melaniny. Takie zaburzenia dermatolodzy nazywają hiperpigmentacją. Czasem dochodzi do niej, nawet jeśli chronisz skórę kremem z wysokim filtrem UV i nosisz kapelusz z szerokim rondem. Bo przyczyną przebarwień jest nie tylko promieniowanie ultrafioletowe. Wywołują je też stany zapalene skóry, zmiany hormonalne (podczas ciąży, menopauzy, przy problemach endokrynologicznych) oraz leki czy Kosmetyki zawierające substancje fotouczulające. Brązowe plamki najczęściej pojawiają się na policzkach, czole, nosie, dekolcie. Czasem układają się w pasy w środkowej części twarzy. Jeśli są powierzchniowe, można się ich pozbyć, usuwając wierzchnią warstwę naskórka kwasami lub głębokim pilingiem. Ale w przypadku przebarwień skóry właściwej sprawa jest trudniejsza. Nawet zabiegi dermatologiczne nie dają spektakularnych rezultatów. Wiem, bo sprawdziłam. Plamy wracają. Dlatego lepiej nie dopuścić do ich powstania. A gdy już się pojawią, dbać o to, by jak najmniej rzucały się w oczy, czyli systematycznie rozjaśniać.

Robię to tak: zaczynam od zmycia twarzy trój aktywnym kremowym płynem Dermalogica. Oczyszcza, napina, rozświetla i przygotowuje skórę do terapii zwalczającej przebarwienia. Potem piling z 12-procentowym kwasem glikolowym Isis Pharma. Początkowo nakłada się go tylko na kilka minut, a kiedy skóra po kilku dniach przyzwyczai się do działania kwasu, na całą noc. Ze względu na jego stężenie lepiej nie stosować kosmetyku w dzień – na uwrażliwionej skórze jeszcze łatwiej tworzą się przebarwienia. Sięgam po niego co drugi wieczór. W pozostałe wklepuję w twarz serum na noc Iwostin Lucidin, zawierające Dermawihite – substancję, która hamuje produkcję tyrozynazy, enzymu uczestniczącego w powstawaniu melaniny. Na dzień lekkie serum City of Light firmy Sampar. Zapobiega przebarwieniom i rozjaśnia istniejące plamki. Zawiera naturalne rozświetlacze, m.in. bioflawonidy z cytrusów oraz kojący wyciąg z rumianku, odżywcze masło karite i cukry roślinne. Uwaga: preparat zmniejsza też cienie pod oczami! Alternatywą dla tego kosmetyku może być serum Even Better Clinique. Lekka emulsja zawdzięcza wyjątkową skuteczność kompleksowi CL-302. W jego skład wchodzą m.in. glukozamina, kwas salicylowy, glikozyd askorbylowy, ekstrakt drożdżowy. Stosowane systematycznie zapobiega hiperpigmentacji i rozjaśnia nawet te plamki, które pojawiły się przed laty. Moje ostatnie odkrycie? Ekokosmetyki rozjaśniające. Na przykład olejek z ogórecznika Florame czy krem nawilżający na dzień Korres z wyciągiem z dzikiej róży. Jak działają? Naturalnie. Zawarte w nich olejki roślinne to bogate źródło Wit. C, która lekko złuszcza, wygładza i rozświetla skórę. Ale zanim zadziałają kremy, warto przebarwienia zakamuflować. Specjalny, tuszujący je korektor wypatrzyłam w ofercie polskiej firmy Paese. Kosmetyk ma jasny kolor i gęstą konsystencję. Ujednolica koloryt skóry, a plamy stają się niewidoczne.

Twój Styl nr 10(243) Październik 2010